Zarys historii protestantyzmu

679px-die_reformation_gustav_eilers_nach_wilhelm_von_kaulbachAutor: Mateusz Wichary

Prekursorzy. Protestantyzm nie wziął się z powietrza. Najważniejszymi postaciami, które w okresie średniowiecza zapowiadały Reformację XVI w., mając poglądy uznawane dziś za protestanckie, byli: Jan Wiklief, żyjący w II połowie XIV w. (jego zwolennicy nazywani byli lollardami, ubogimi kaznodziejami) i Jan Hus, który w 1414 r. został spalony na soborze w Konstancji pomimo obietnicy bezpieczeństwa (jego uczniowie to husyci). Poglądy te to przede wszystkim postulat powrotu do Pisma Świętego w teologii a także udostępnienie Pisma Świętego zwykłym chrześcijanom w języku ojczystym. Jeśli chodzi o wieki wcześniejsze, to również m.in. poglądy wielu teologów pierwszych trzech wieków oraz św. Augustyna w dużej mierze pokrywały się z poglądami protestantów.

 

Wiek XVI
Protestantyzm to ruch religijno-społeczny który zyskał swą nazwę ze względu na protest przeciwko sytuacji w średniowiecznym kościele katolickim. Protest ten polegał przede wszystkim na:
powrocie do Pisma Świętego, jako źródła wiary (patrz: zasada sola Scriptura). W dużym zakresie postulat ten pokrywał się z ogólnym hasłem Renesansu powrotu do źródeł (ad fontes)  i na początku nie był on realizowany jedynie przez protestantów; przeciwnie, jeśli chodzi o teologię, to rozpoczął jego realizację Erazm z Roterdamu, przez pierwszy nowożytny przekład Nowego Testamentu z greki. Ale to właśnie protestanci odważyli się na konsekwentną realizację tego hasła w odnowie Kościoła. Sięgnięcie do Pisma Świętego ujawniło wiele doktrynalnych i praktycznych wypaczeń i błędów w ówczesnym kościele katolickim, na których zmianę czy poprawę nie był on wtedy gotowy. Protestanci natomiast owszem, co spowodowało pojawienie się tej nowej tradycji w chrześcijaństwie.
sprzeciwie wobec różnych praktycznych nadużyć w kościele. Między innymi traktowania odpustów jako intratnego źródła dochodu zamiast służby Bożej – to właśnie nadużycie dało impuls Lutrowi w 31 października 1517r. do przybicia w Wittemberdze 95. tez Reformy Kościoła, które następnie zaczęto drukować- i które stały się przez to początkiem Reformacji w Niemczech. Datę tą symbolicznie uznaje się za początek Reformacji; przez wiele kościołów oraz protestanckich krajów dla jej upamiętnienia obchodzi się Święto Reformacji.

 

Luter nie był jednak jedyny. W tym samym mniej więcej czasie (ok. 1523r.) Ulryk Zwingli rozpoczyna reformę kościoła w Zurychu (stąd ruch ten nazywa sie reformacją szwajcarską, w odróżnieniu od lutrowej – niemieckiej) , wedle tych samych zasad, które niezależnie od niego postulował Luter. Te dwie postacie stworzyły dwa pierwsze wyznania protestanckie:
luteran, nazywanych również ewangelikami augsburskimi (od Ewangelii i Augsburga, który był miejscem, gdzie przyjęto kluczowe dla tego kościoła wyznanie wiary – Konfesję Augsburską 1530r.)
kościół reformowany, zwany również kalwińskim. Choć to Ulryk Zwingli rozpoczyna historię Kościoła reformowanego, to Jan Kalwin, reformator działający w łonie tego kościoła około 20-30 lat później w Genewie, będzie miał na jego ukształtowanie się największy wpływ, co widać- w przyjętej później nazwie. Genewa, której kościołowi przewodził, stała się największym centrum misyjnym protestantyzmu (stąd pojawiające się określenie reformacja genewska). Tu przyjeżdżało na nauki i stąd wyjeżdżało aby reformować- kościół setki protestanckich przywódców i misjonarzy, między innymi John Knox, który w latach 60. wprowadzi Kościół reformowany jako religię państwową w Szkocji, czy reformatorzy holenderscy.

 

Należy jeszcze zwrócić uwagę, jako na trzecie skrzydło protestanckich przemian (w części przynajmniej) tych czasów – na anababptyzm. Pod nazwą tą (biorącą się z praktyki powtórnego chrztu) kryło się bardzo dużo różnych ruchów, w różnice między którymi w tamtym czasie nikt nie wnikał, a to dlatego, że samo przekonanie o konieczności chrztu na wyznanie wiary było dla pozostałych kościołów nie do przyjęcia. Wśród anabaptystów byli antytrynitarze (czyli osoby kwestionujące Trójcę Świętą), ruchy przypisujące sobie otrzymanie nowego objawienia, ale również bardzo gorliwi  chrześcijanie, których zasadniczą i jedyną różnicą względem (pobożnych) luteran czy kalwinów było właśnie przekonanie o tym, iż chrzest powinien być świadomym działaniem, wynikającym z wiary, a nie obrzędem któremu poddaje się nieświadome niczego niemowlęta. Chrzest niemowląt z tego powodu uważali za bezwartościowy (patrz zasada sola fide). Duża część owych chrześcijańskich anabaptystów zasiliła wkrótce szeregi kościoła reformowanego, ze względu na bardzo intensywne działania Kalwina mające na celu zyskanie tego ruchu dla swego kościoła. Wielu z nich jednak prześladowano i wielu wskutek tego zginęło; wielu odnalazło swego przywódcę w Menno Simmonsie, który uformował ich w jednolity ruch – kościół mennonitów, który przetrwał do dziś.

 

W XVI wieku pojawia się również anglikanizm. Anglikanizm w 1534r. powstał jako narodowy kościół katolicki – a więc kościół, który za głowę swą uważał nie papieża, ale Króla/Królową Anglii, zachowując przy tym wszystkie pozostałe nauki kościoła rzymskokatolickiego. Wkrótce jednak (od 1549r. – reformy liturgicznej) idee protestanckie zaczęły wpływać na kościół anglikański, co spowodowało reformy wprowadzone w tym właśnie duchu.

 

Należy również wspomnieć o rzymskokatolickiej reakcji na protestantyzm, czyli kontrreformacji. Przede wszystkim wyraziła się w zwołaniu i decyzjach Soboru Trydenckiego (1545-63) oraz powstaniu zakonu jezuitów, paramilitarnej formacji, której głównym celem była walka z protestantyzmem (dość skuteczna).

 

Jeśli chodzi o Polskę, to Reformacja niestety w naszej ojczyźnie była głównie ruchem społecznym; nie wynikała w większości z prawdziwej przemiany duchowej. W Polsce obserwujemy trzy najważniejsze ruchy protestanckie: Luteran, Kalwinów i Braci Czeskich. Bracia Czescy to potomkowie zwolenników Husa, którzy w czasie Reformacji ujawnili się i w naturalny sposób przyłączyli do reformacyjnych wyznań; w Polsce zostali w końcu wchłonięci przez Kościół reformowany.

 

Dodatkowo, w Polsce działali, wyłoniwszy się z Kościoła Reformowanego bracia polscy, czyli ruch antytrynitarny, zwany również socynianami, od nazwiska najważniejszego przedstawiciela i teologia tego ruchu, Faustyna Socyna. Po około 100 latach, na skutek prześladowań (wymierzonych we wszystkie nie-katolickie kościoły) uciekli do Holandii, a stamtąd duża część z nich do USA. W Polsce ciągle istnieje ruch nawiązujący do tej tradycji teologicznej.

 

Wiek XVII

Wiek XVII to na kontynencie europejskim okres raczej regresu po burzliwym wieku XVI. Natomiast na wyspach brytyjskich i w Ameryce to okres tworzenie się nowych dynamicznych ruchów protestanckich.

 

Purytanie. Purytanie to powstały na przełomie XVI i XVII wieku ruch w łonie kościoła anglikańskiego, którego zdaniem zmiany XVI wieku nie zaszły wystarczająco daleko. Purytanie to również surowa i głęboka pobożność – w tym sensie do dziś można mówić o pewnych zborach czy ruchach protestanckich, że są purytańskie.

 

Purytanie mieli wielki wpływ na historię. Po pierwsze, to właśnie purytańscy uciekinierzy z 1620 r. byli twórcami zrębów państwowości i konstytucji przyszłego USA. Po drugie, ze względu na ich wpływ powstało w 1646 r. Westminsterskie Wyznanie Wiary – jedno z najważniejszych protestanckich wyznań wiary w historii, tworzone w czasie, gdy właśnie purytanie pod wodzą Oliviera Cromwella przejęli władze w Anglii. Po trzecie, z purytan właśnie powstała większość niezależnych wyznań protestanckich, które stanowią dziś większość kościołów w całym protestantyzmie. Ich charakter i przekonania, np. bezkompromisowość w sprawach doktryny i pobożności, wywrą wielki wpływ na następne pokolenia.

 

Baptyści. Baptyści powstali z dwóch źródeł: wpływu mennonitów na religijnych uciekinierów z Anglii i purytan, którzy doszli do przekonania o konieczności chrztu na wyznanie wiary, z powodów tych samych co pobożni anabaptyści. Pierwszy zbór powstał w Anglii w 1611 roku (lub 1609 w Holandii), ale prawie jednocześnie również w USA. Najstarszym wyznaniem wiary baptystów jest Londyńskie Wyznanie Wiary z 1689 r. – purytańskie i kalwińskie w duchu, baptystyczny odpowiednik Westminsterskiego. Baptystą był również John Bunyan, twórca pierwszej powieści – Wędrówki Pielgrzyma – i wieloletni więzień za wiarę.

 

Pietyści. W latach 70, Jakub Spener zapoczątkował odnowę w już w tym czasie skostniałym luterańskim kościele. Jest ojcem pietyzmu, ruchu wewnątrzkościelnej odnowy, opartej na przekonaniu o konieczności osobistej wiary i oddania Chrystusowi, którego aktywność polega przede wszystkim na poza-nabożeństwowej działalności – spotkaniach modlitewnych i biblijnych. Pietyści istnieją w luteranizmie do dziś. Z nich również powstaną m.in. bracia herrnhuccy, czyli morawscy; będa mięc również znaczący wpływ na ukształtowanie się charakteru metodyzmu.

 

W XIX wieku pietystyczni niemieccy osadnicy w Polsce oraz wRosji rozpoczną ruch sztundystów (od Bibel-stunde:  godzina biblijna), który stanie się zarzewiem kościoła baptystycznego  a potem i XX wiecznych protestanckich kościołów na tych terenach (od Polski do Zakaukazia i Uralu).

 

Wiek XVIII
Wiek XVIII to wiek przebudzenia i początków misji.

 

W latach trzydziestych nastąpiło wyjątkowe poruszenie duchowe, nazywane przebudzeniem, po części niezależnie, a po części ze względu na wpływ kilku różnych grup na siebie.

 

Bracia Morawscy. W 1727 r. w dobrach hrabiego Zinzendorfa w Herrnhut na Morawach (Czechy) pośród ludności, która pochodzi głównie z różnych prześladowanych mniejszości religijnych następuje przebudzenie. Ludzie wyznają swe grzechy; nie interesuje ich nic innego jak tylko uczestniczenie na nabożeństwach, miłość do Chrystusa i troska o zbawienie duszy; cechuje ich niezłomna ufność Bogu i wielkie pragnienie uwielbienia Go poprzez swoje życie. W oczywisty sposób wpływa to na ich jakość życia, ale nie tylko. Bracia morawscy są pierwszymi protestanckimi misjonarzami. Kilka grup misyjnych, złożonych z kilku rodzin, wyjeżdża w różne odległe zakątki świata, aby głosić ewangelię o Chrystusie.

 

Jedna z nich na statku płynącym do Ameryki spotyka Johna Wesleya, bardzo religijnego, ale jak się okaże wciąż nienawróconego człowieka. Po rozmowie z nimi oraz ze względu na świadectwo ich zachowania podczas burzy Wesley prawdziwie podporządkowuje swe życie Bogu.

 

Przebudzenie w Ameryce. Tymczasem w 1735 r. w Massachusets, kolonii założonej przez purytan, obecnie niestety już zobojętnniałej religijnie, w mieście Northampton wybucha przebudzenie pod wpływem nauczania Jonathana Edwardsa. Jest to bardzo surowy i pobożny kaznodzieja; wzywa do nawrócenia i sprawdzania serca. W Anglii natomiast zyskuje wielki posłuch John Whitefield, kaznodzieja, który pierwszy wyszedł na ulice, pola, wiejskie targi, aby głosić ewangelię. Potrafił przemawiać tak donośnie, że bez sprzętu nagłaśniającego słyszało go często i 20.000 słuchaczy, a głosu i sposobu przemawiania zazdrościli mu najlepsi aktorzy tego czasu.

 

Metodyzm. Dołącza do niego nawrócony John Wesley i jego brat Charles, twórca ponad 2000 hymnów, których śpiew miał kolosalny wpływ na tożsamośc i kształtowanie się nowego ruchu. John stanie się człowiekiem organizującym nowonawróconych w Anglii i Ameryce w grupy metodystyczne – od ang. methode – czyli dyscyplina; porządek. Grupy te zgromadzały się dla pogłębiania znalezionego nowego życia. Wkrótce staną się nowym wyznaniem – metodystami; najpierw w USA, a następnie w Anglii, tu dopiero po śmierci Wesley’a, który był do końca duchownym anglikańskim.

 

Przebudzenie to trwa co najmniej kilkanaście lat a skutki są znacznie dłuższe. W Wielkiej Brytanii skutkiem jest metodyzm i powstrzymanie ruchów rewolucyjnych. Prawdopodobnie gdyby nie to przebudzenie, w Anglii powtórzyłby się scenariusz francuski (rewolucja). W Ameryce wpływa na kościoły przede wszystkim prezbiteriańskie (kalwińskie), ale i baptystyczne.

 

William Carey. W 1793 r. baptysta William Carey jako pierwszy wyrusza na misję poza tzw. świat chrześcijański, czyli do pogan w Indiach. Da to impet dla nieprzerwanego od tego czasu ruchu misyjnego wśród protestantów.

 

Wiek XIX
To wiek zarówno dalszych wspaniałych przebudzeń i wielkiego rozwoju misji, jak i początku liberalizmu – wewnętrznego raka opartej na zasadach Reformacji wiary i pobożności protestanckiej.

 

Rozwój działań misyjnych. W XIX wieku powstało około 100 towarzystw misyjnych. Najważniejsze postacie misji tego okresu to Huddson Taylor (wyjazd na misję w 1854 r.), który nazywany jest „apostołem Chin”, gdyż zaniósł ewangelię w samo serce tego wielkiego kraju, całkowicie zewnętrznie utożsamiając się z tym narodem. Druga to David Livingstone, który był misjonarzem w Afryce, tamże się zagubił, następnie został odnaleziony, a wszystko to opisał w bardzo poczytnej książce, która miała wielki wpływ na innych w podejmowaniu podobnych decyzji.

 

Drugie Wielkie Przebudzenie. Drugie wielkie przebudzenie rozpoczyna się w latach 30. trwa co najmniej 20 lat (różnie na różnych terenach) i związane jest znów z działaniem kilku różnych osób.

 

Azael Nettelton jest dziś najmniej znanym, choć niesłusznie, kaznodzieją tamtego czasu. Był człowiekiem skromnym, ale o wielkiej sile i trwałości oddziaływania. Wywarł wielki wpływ na Amerykę, bowiem nawróceni przez niego ludzie w 90% zachowywali swą wiarę do końca.  Charles Finney jest człowiekiem, któremu przypisuje się sporo osiągnięć Nettletona; najbardziej znanym przywódcą przebudzeniowym w Ameryce w XIX wieku. % jego nawróconych jest zbliżony do odwrotności proporcji Nettletona.  Jest również moim zdaniem niechlubnym wynalazcą tzw. new measures, czyli nowego sposobu klasyfikacji osób jak nawróconych. Do jego czasu przebudzenie i nawrócenia oceniano po faktycznym przyroście osób w kościołach i ich wytrwaniu oraz oddaniu. Po nim ilością tzw. „decyzji” o pójściu za Chrystusem (warto o tym pamiętać, gdy czyta się o 30.000 nawróconych osób przez Finneya), niezależnie od tego, co się z nimi później działo. Problemy z kryterium nawrócenia powstałe przez Finneya są w protestantyzmie obecne do dziś. Innym znanym ewangelistą był D.W. Moody, który dzialal zarówno w Ameryce jak Wielkiej Brytanii.

 

W samej Wielkiej Brytanii działał natomiast baptysta Charles Spurgeon, nazywany „księciem kaznodziejów”, który w krótkim czasie powiększył swój londyński zbór z niecałych 100 do kilku tysięcy osób. Co ważniejsze, jego kazania rozchodziły się i były drukowane w największych gazetach po obu stronach Atlantyku w dziesiątkach tysięcy. Niektóre z nich są popularne do dziś. W Polsce w I połowie XX wieku cieszyły się popularnością Jego krótkie rozważania na każdy dzień znane jako „Klejnoty obietnic Bożych” oraz „Gawędy Jana Oracza” – rolnicze przypowieści na biblijne tematy.

 

Ruchy uświęceniowe. W krajobrazie ruchów i trendów w protestantyzmie XIX wieku pojawiają się dwie nowe tendencje. Ruch uświęceniowy to grupy chrześcijan przekonanie (przez Johna Wesleya), iż istniej jakiś sposób na całkowitą świętość, czyli zupełne nie-grzeszenie. W swych poszukiwaniach sposobu na osiągnięcie tego stanu (tzw. doświadczenie Drugiego Błogosławieństwa – Second Blessing – koncepcja, która pojawi się jako Chrzest Duchem w XX w. u Zielonoświątkowców) próbowali różnych dziwnych rzeczy, skutkiem czego głoszenie ewangelii i kampanie ewangelizacyjne zaczęły zamiast skupiać się na ewangelii, skupiać się na wywoływaniu emocji; pobudzenia; ekstazy. Z czasem duchową przemianę zaczęto utożsamiać z odczuwaniem pewnych emocji; zatracono nacisk na konieczność przyjęcia ewangelii oraz na wymiar etyczny nawrócenia i akcent na praktyczną bojaźń Bożą.

 

Ruchy eschatologiczne. Ruchy eschatologiczne to różnego rodzaju grupy chrześcijan zainteresowane tym, kiedy przyjdzie Jezus Chrystus i po czym poznać to, że przyjdzie. Głównym ich dokonaniem były różne skomplikowane teorie modele i obliczenia tego, czemu Chrystus ma wrócić akurat w tym, a nie innym roku. Właśnie w takiej atmosferze rodzą się Mormoni i Świadkowie Jehowy – dwa ugrupowania religijne, które ostatecznie ogłaszają własne źródła prawdy (odpowiednio Księgę Mormona i materiały Towarzystwa Strażnica), rezygnują z protestanckiej teologii i rozpoczynają istnienie na własny rachunek. Kościołem również powstałym przez ów wpływ i noszącym na sobie jego znamię choć ciągle mieszczącym się (przynajmniej w dużej części) w łonie protestantyzmu są Adwentyści Dnia Siódmego. Choć mają kilka dziwnych przekonań, które odróżniają ich od pozostałych protestantów, zachowali najważniejsze zasady protestanckie.

 

Ruch braterski i Armia Zbawienia. W tym samym czasie powstają dwa nowe odłamy protestantyzmu. Ruch braterski (J.N Darby to kluczowa postać) to kościół powstały wśród kupców i marynarzy, którzy w kontrze do dość szczegółowych i żmudnych przygotowań przed ordynacją w innych wyznaniach doszli do wniosku, że w ogóle urzędu pastora nie potrzebują. Armia Zbawienia została założona jako przez W. Bootha jako paramilitarny ruch, mający na celu działanie charytatywne.

 

Narodziny liberalizmu. Liberalizm to dziecko oświecenia, a wnuk renesansu. Pojawił się w łonie istniejącego niezależnie od osobistej wiary „wiernych” niemieckojęzycznego luteranizmu. Można ogólnie scharakteryzować go jako praktyczne odejście od zasady sola Scriptura na rzecz przyjącia nauki i naturalistycznego światopoglądu jako ostatecznego autorytetu. Oznaczało to przekonanie, iż z perspektywy tak rozumianej nauki należy patrzeć na wszelkie prawdy wiary chrześcijańskiej i treść Pisma Świętego, wątpić więc i w to, iż jest Słowem Bożym; również, w cuda, datę i sposób powstania świata, historyczność postaci, datowanie powstawania ksiąg biblijnych, itp. Ruch ten zaczął skromnie, od podważania takich spraw jak mojżeszowe autorstwo Pięcioksięgu, ale ostatecznie w ciągu niecałych 80 lat zaprzeczył wszystkim możliwym przekonaniom i prawdom wiary. Jednocześnie zgodnie z duchem czasów uważał się za reprezentanta obiektywnego sposobu poznawania świata; jedyne „poważne” podejście do spraw wiary. Jego wpływ rósł stopniowo; w latach 20. XX wieku praktycznie przejął kontrolę nad wszystkimi protestanckimi uniwersytetami i seminariami. Choć zawsze istniał protestantyzm wierny zasadom Reformacji, dopiero niedawny kryzys modernizmu spowodował, iż na „dokonania” reprezentantów tego ruchu zaczyna się bardziej powszechnie patrzeć krytycznie.

 

W Polsce wiek XIX zapoczątkował ożywienie w protestantyzmie. To okres (2 połowa) kiedy na ziemie polskie docierają z dwóch stron baptyści: jedni z Rosji a drudzy z Niemiec.

 

Wiek XX
Wiek XX to okres wielkich przemian. Ciężko na razie jakoś jednoznacznie je określić.

 

Misja rozwija się tak szybko, jak nigdy dotąd. Biblia tłumaczona jest na wszystkie języki świata, głównie dzięki Misji Wilkliefa. Mnóstwo plemion właśnie w XX wieku 1x dowiaduje się o ewangelii. W końcu, towarzystwa misyjne próbują przedostać się z ewangelią do świata islamskiego. Choć nie jest to łatwe, zaczyna przynosić pierwsze sukcesy.

 

Serce protestantyzmu przesuwa się na Wschód i Południe. Zarówno w samej Europie: Europa Zachodnia jest już w większości tylko tradycyjnie protestancka (i chrześcijańska). Kontynent, który ewangelizował pozostałe, obecnie sam potrzebuje ewangelizacji! Protestanci obecnie w Europie najlepiej rozwijają się w Rumunii, na Ukrainie i w Rosji – krajach, gdzie jeszcze 150 lat temu nikt o protestantach nie słyszał. Protestantyzm dociera równiez z wielkim sukcesem do Indii, Korei i Chin. W Korei istnieją największe zbory protestanckie. W ciągu 100 lat od 0% do 20% społeczeństwa wzrósł odsetek ewangelicznych protestantów. W Chinach co się dzieje, do końca nie wiadomo, ale wiadomo, że dzieje się bardzo dużo.

 

Jesli chodzi o południe – protestanci sa najdynamicznejszym ruchem religijnym w Ameryce Południowej. W wielu krajach zupełnie już formalny katolicyzm jest obecnie wypierany przez protestanckie grupy, obecnie głównie charyzmatyczne. W Brazylii, Chile, czy Argentynie ewangeliczni protestanci stają się jednym z najaktywniejszych segmentów społeczeństwa, wpływając ozywczo na gospodarkę i politykę.

 

Pojawiają się nowe ruchy: ruch zielonoświątkowy i charyzmatyzm; odradza kalwinizm i konserwatyzm (fundamentalizm a następnie ewangelikalizm). Wiek XX kończy się – moim zdaniem – choć efektownie – to nie bez oznak możliwości kolejnego regresu.

 

Pierwsze 20 lat XX wieku to zupełny zastój w łonie protestantyzmu spowodowany tryumfem liberalizmu. Na ów liberalizm pojawią się przynajmniej trzy różne reakcje:

 

Ruch zielonoświątkowy. W 1906 r. w Los Angeles na Azusa Street w starej oborze zaczyna dość dziwnymi ekstatycznymi praktykami przemieszanymi z autentycznym poszukiwaniem Boga swe istnienie ruch zielonoświątkowy. Wyłania się z ruchu uświęceniowego; różni się od innych protestantów akcentem na osobiste przeżycia z Bogiem, oraz obecność nadprzyrodzonych darów duchowych – przede wszystkim mówienie w niezrozumiałym języku, rozumiane jako biblijny dar glossolalii. Wkrótce ruch krzepnie, i nie tracąc swego dynamizmu opowiada się jednoznacznie po stronie tradycyjnej protestanckiej teologii, a więc zasad Reformacji. Napięcie istnieje przede wszystkim na linii różnych prywatnych proroctw i objawień, oraz ich znaczenia. Czy są tak samo ważne jak Pismo Święte? Co z nowymi doktrynami, które w wyniku takich proroctw się pojawiają? Ostatecznie Ruch Zielonoświątkowy, w swym głównym przynajmniej nurcie, opowiada się za prymatem Pisma.

 

Fundamentalizm. Nazwa pochodzi od broszurek, które zostały wydane dla celu powrotu do podstaw – fundamentów – wiary w latach 1910-15. Kościoły fundamentalne jasno opowiadają się za doktrynalną czystością; nie dopuszczają do rozwadniania nauczania przez liberalne poglądy. Oznacza to dla nich wyjście z głównego nurtu protestantyzmu, który w tym czasie płynął z niezbyt dobrym prądem. Tworzy również postawę obronną i niechęć do dyskusji ze światem naokoło.

 

Neoortodoksja. To reakcja w łonie samego liberalizmu na marazm i pustkę liberalnej teologii. Karol Barth dochodzi do wniosku, że należy wrócić do konserwatywnych, ortodoksyjnych przekonań. Inaczej niż fundamentaliści jednak nie odrzuca on „prawd” liberalizmu. Nie ma wyjścia, uważa, trzeba się z nimi zgodzić. Ale, twierdzi, wciąż można wierzyć we wszystkie Biblijne dogmaty, choć nauka im przeczy. Jak? Nie pytając o ich istnienie w naszej rzeczywistości. One istnieją, i są bardzo ważne, choć są oderwane od historii. Dzieją się w nas; w nas istnieją. Choć cenię Bartha za szczytny cel i gorliwość, historia dowiodła, że taka dialektyka nie ma racji bytu.

 

Ruch charyzmatyczny. W latach 60 i 90 pojawiają się dwa nowe ożywienia charyzmatyczne. Mają one ponadwyznaniowy charakter, oraz różnią się teologią (a w zasadzie: charakteryzują się brakiem tradycyjnie rozumianej teologii) względem ruchu zielonoświątkowego. Pojawiają się również dość dziwne nauki, m.in. o sukcesie, jako zawsze Bożej woli dla chrześcijan, o wierze w wiarę, o nowej strategii walki duchowej i potrzebie odnowienia urzędu apostołów (tematy te rozwijam gdzie indziej). Ze względu na ich niezgodność z zasadami protestantyzmu ruchom tym wróżę odejście od historycznego protestantyzmu i działanie na własną rękę.

 

Ewangelikalizm. W oparciu o fundamentalizm rodzi się ewangelikalizm. Ewangelikalizm to ruch, który przejmuje teologię fundamentalną, ale nie fundamentalne zamknięcie na świat. Ewangelikalizm chce rozmawiać; chce być otwarty na świat. Ewangelikalizm stopił się w latach 50-60 z ruchem zielonoświątkowym (za obpólną zgodą i ze wzajemnym wpływem tych ruchów na siebie).

 

Owa otwartość oznacza w praktyce bardzo różne postawy. Teoretycznie miało to oznaczać po prostu współpracę z ludźmi, którzy mają zupełnie inne poglądy bez poświęcania własnych wartości; z czasem jednak okazało się, że taka postawa spowodowała zupełny brak przekonań w wielu sferach wśród ewangelicznych chrześcijan. W latach 70 autor taki jak Francis Schaeffer, a w 90. Charles Wells czy Andrew Murray przekonują, że otwartość ruchu ewangelicznego była tak wielka, że zaczęło być to trudne, by określić, kto jest w a kto poza. A ruch bez wyraźnej tożsamości albo rozpłynie się w niebyt, albo przekształci w coś zupełnie nowego, wyraźnego i klarownego.

 

Dziś. Dlatego wydaje mi się, że właśnie obecnie przyszedł na to czas. Co będzie się działo nie wiem; ale wydaje mi się, ze coś nowego w protestantyzmie nastąpi. Wydaje mi się, że nastąpi polaryzacja przekonań i postaw. Ludzie idący za nowymi naukami zaczną coraz bardziej się unifikować; protestanci dalej opierający się na Piśmie Świętym prawdopodobnie w jakiś nowy sposób zaczną siebie określać.

Reklamy

2 responses to “Zarys historii protestantyzmu

  1. Mała uwaga – Faust Socyn, nie August Socyn.

  2. Poprawiłem, dziękuję!

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s