Religa i zbawienie ateistów

 

f_1_0405_religa_64960l

M.Wichary

 

Dwa cytaty na początek:

 

„”Czułem się zasmucony tym, że profesor Religa publicznie powiedział o swoim ateizmie. Po wywiadzie dla DZIENNIKA, w którym ujawnił swój stosunek do wiary, wysłałem do niego list” – mówi DZIENNIKOWI abp Tadeusz Gocłowski. Nie doczekał się odpowiedzi. Jak mówi, odprawił za profesora mszę.

 

„Ja jestem wierzący, ty czasem mówiłeś, że nie ma Boga. W wiekuistej światłości jest wiele miejsca dla takich, jak ty” – tak żegnał Zbigniewa Religę prof. Marian Zembala, jego wychowanek i następca w zabrzańskim ośrodku chorób serca.

 

O czym mówią te słowa?

Po pierwsze o braku komfortu mówiących. Religa umarł i czują, że „powinien” być w niebie, ale o ile wyznawane przez nas poglądy sa właściwe, wyląduje w piekle.

 

Po drugie, o niewierze lub kompletnym braku znajmości podstawowych doktryn. W takich właśnie sytuacjach sprawdza się wiara. Wiara nie sprawdza się wtedy, gdy chowamy przeciętnego grzesznika, powierzając go Bożej łasce, tak naprawdę średnio się przejmując, co z nim będzie. Wiara nie sprawdza się wtedy, gdy chowamy oddanego Bogu zmarłego. Wiara sprawdza się, kiedy umiera Religa.

 

Wiara sprawdza się wtedy, gdy serce podpowiada nam senetymentalne rozwiązania, a mamy wbrew temu oprzeć się na Bożym Słowie. Kiedy musimy „zaprzeć się samego siebie”, jak sam Chrystus nas ostrzegał, iż na tym będzie polegać  bycie Jego uczniem. Nie jest to łatwe. Pamiętam, w liceum byliśmy na „Liście Schindlera.” Po filmie jeden z kolegów, znając moje poglądy na zbawienie z pogardą powiedział: „I co, twoim zdaniem taki człowiek [chodziło o Schindlera] jak się nie nawróci, to będzie w piekle, tak?” Czułem siłę tych słów, ale wbrew temu nie odpowiedziałem nic, wzruszyłem tylko ramionami. Słowo jest Słowem, i jak powiedział Mój Pan, „musi zostać nienaruszone”. Fakt, nasze uczucia podpowiadają nam czasem inne myśli. Ale wiara polega właśnie na przełamywaniu siebie. Biblijna prawda brzmi: bez wiary nie można podobać się Bogu; nie ma zbawienia jak tylko w Jezusie;  On jest drogą, prawdą i życiem, i nikt nie może przyjśc do Ojca inaczej, jak przez Niego.

 

Dlatego wpychanie Religi na siłę do nieba jest antychrześcijańskie. Po pierwsze, dowodzi niewiary wpychającego. I nieznajomości podstaw doktryny biblijnej. Po drugie, pozbawia Religę  wolności decyzji, odpowiedzialności za nie a co za tym idzie i godności, które gwarantuje piekło. Piekło bowiem dowodzi, że Bóg traktuje grzeszników poważnie. Że nasze decyzje (i ich brak) mają prawdziwą wartość. Że Bóg liczy się z nasza niewiarą i wiarą i że nas z naszego życia rozlicza.

 

Niebo dla wszystkich, w tym dla tych, którzy tam dostać się nie chcą, jest miejscem nieciekawym i nie pożądanym. Absurdalnym. Idiotycznym nawet. Czym różni się od naszego upadłego świata?

 

Po trzecie, zniechęca do wiary. Trwale. Jeśli „w wiekuistej światłości jest wiele miejsc dla takich jak ty” względnie jest sens odprawiania mszy za zadeklarowanego ateistę, to jesteśmy skazani na zbawienie. Można więc spokojnie mieć je w głębokim poważaniu, wierzyć w cokolwiek i żyć bez bojaźni Bożej.

 

Jednak Religa – o ile do końca był wierny swym przekonaniom, a nic nie wskazuje, by nie był – trafi do piekła.  Bóg dowiedzie przez to wartości Religi jako stworzonego na obraz Boży i Chrystusa jako jedynego pośrednika między Sobą a grzesznikami.

 

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s