Magowie ze Wschodu.

Rozważania oparte o Mat. 2:1-12.
caravanMateusz Wichary

O Królach bądź Mędrcach ze Wschodu śpiewamy od stuleci. Ale w zasadzie po co o nich śpiewamy? Kim byli? Jak to się stało, że się pojawili w Jerozolimie i potem w Betlejemie? Czym była gwiazda, która ich tam przywiodła? Po co w Bożym planie mędrcy ze Wschodu?

Mędrcy, królowie, czy… magowie?

Werset 1 z 2 rozdziału Ew. Mateusza używa słowa magoi. Od niego pochodzi polskie słowo magowie. Pierwotnie oznaczało ono plemię perskie (medyjskie), które, ze względu na swą sławę, pełniło funkcje kapłańskie na dworze perskim przynajmniej od 6 w. pne. Być może przyczyną jest fakt, iż Zoroaster (Zaratustra) – założyciel perskiej przedmuzułmańskiej religii, (gdzieś pomiędzy IX a VI w. pne) z niego właśnie pochodził. Z czasem termin ten zaczął być rozumiany szerzej. Wraz z rozpowszechnieniem się obrzędów ku czci Mitry, oraz innymi elementami myśli babilońskiej, która dociera do Rzymu – zaczyna być nazwą wszystkich tych, którzy byli do nich podobni. I tak np. w Dziejach 13 spotykamy Szymona maga. Magowie to ludzie, którzy zajmowali się tajemniczymi obrzędami; magią – czyli: działaniem w sferze fizycznej, mającym na celu zmienić rzeczywistość poza nią samą, wykorzystując moce bogów/ moce ponadludzkie. Z pewnością była to funkcja łącząca się z potrzebą mądrości (jak sugerują nasze polskie tłumaczenia); nie bycie mędrcem jednak jest najtrafniejszym ich opisem.

Czytamy, iż byli „ze wschodu”. Najwyraźniej była to grupa owych oryginalnych magów z Persji. Ich późniejsze pytania oraz kontekst całości wskazuje na fakt, iż mamy tu do czynienia z reprezentantami obcej, nieżydowskiej religii, prawdopodobnie kapłanów, prawie na pewno znających i stosujących praktyki magiczne, którzy szukają nowonarodzonego Króla w Izraelu. W Jerozolimie pytali bowiem o Króla, na którego narodzenie odpowiednim znakiem była Jego gwiazda – „widzieliśmy JEGO gwiazdę” (w. 2).

Widzieli ta gwiazdę „na Wschodzie” – czyli: najwyraźniej była ona TAM widziana. Lub: może widziana i gdzie indziej, ale TAM tylko rozpoznana. Przybyli „oddać Mu pokłon” – to w języku Wschodu rozpoznanie władzy; poddanie się jej.

Po to właśnie przyszli. Raczej nie takich osób byśmy się spodziewali jako świadków narodzenia żydowskiego mesjasza. Dla żydowskich czytelników musiał to być szok. Dla nas zresztą też – po co jacyś czarnoksiężnicy Bogu przy narodzeniu Jego Syna? Bo przecież była w tym Boża ręka – zostali tam doprowadzeni z dokładnością współczesnego GPS-a przez tajemniczą „gwiazdę.”

Gwiazda

131218shepherds-watch-their-flocks-under-the-light-from-a-distant-star-near-bethlehem-israel-postersZastanawiając się nad gwiazdą, warto zwrócić uwagę na następstwo czasu. Czytamy: „gdy narodził się Jezus … przybyli do Jerozolimy.” Przybyli więc PO narodzeniu Jezusa, a wyjść musieli ZNACZNIE WCZEŚNIEJ, co najmniej kilka miesięcy. W w. 2 i 9 czytamy, że gwiazda, która ich wyprowadziła z miejsca ich zamieszkania i doprowadziła aż do Jerozolimy, prowadziła ich od początku. Stąd, gwiazda ta musiała się pojawić co najmniej kilka miesięcy przed ich wizytą w Jerozolimie.(1)

Z wersetu 9 dowiadujemy się również czemu pojawili się w Jerozolimie: gwiazda, która ich prowadziła, znikła. Nie szli więc do Heroda; pojawili się na jego dworze z konieczności, zgubiwszy drogę, licząc, że w zastępstwie gwiazdy on im pomoże. Werset 9 i 10 opisuje dalszą drogę. Pouczeni przez Heroda w Jerozolimie idą dalej. Wtedy znów się pojawiła: „oto gwiazda, którą ujrzeli na wschodzie, wskazywała im drogę … a ujrzawszy gwiazdę niezmiernie się uradowali.” Najwyraźniej woleli być prowadzeni przez gwiazdę niż przez Heroda. Mieli zaufanie do gwiazdy, że doprowadzi ich tam, gdzie powinni dojść. Ona ich wyprowadziła; ona ich również doprowadziła do Jezusa: „doszedłszy do miejsca, gdzie było dziecię, zatrzymała się” (w. 9).

Czym była ta gwiazda? Niektórzy twierdzą, że to wyjątkowa koniunkcja planet – np. Kepler. Mogła być, ale nijak nie mogła pokazać Betlejemu. Jeszcze inni, iż to gwiazda Nowa Kasjopeja – np. w 1572 r. rozbłysła na niebie i świeciła nawet w dzien. Problem: mieli ją z tyłu idąc do Betlejem. Inne podawane rozwiązanie to tzw. legenda studni – iż gwiazda błyskała, wskazując kierunek, i w końcu zabłysła w studni, co im wskazało, że to tu.

Wydaje mi się, że łatwiej wskazać wyjaśnienie teologiczne niż fizyczne. Z opisu Ewangelii wynika, że mamy do czynienia z jakimś dziwnym ciałem niebieskim, porównywanym przez niektórych do szekiny (widzialnej chwały Bożej, pod postacią słupu dymu bądź ognia) wskazującej drogę Izraelowi na pustyni. W sposób wyraźny, nie pozostawiający wątpliwości, była w stanie wskazać „miejsce, gdzie było dziecię”, bo tam „zatrzymała się” (Mt 2:9).

Niewiara w Jerozolimie

Werset drugi informuje nas o pytaniu, które spowodowało zamieszanie w Jerozolimie: „gdzie jest ten nowonarodzony król żydowski?” Ewidentnie nie pytali o syna Heroda. Wtedy bowiem wyjaśnienie cytujące proroctwa o mesjaszu nie miałoby sensu. Zazwyczaj zresztą gwiazda nie obwieszcza narodzenia się syna Heroda. Chodzi o Mesjasza. Tak też interpretuje ich pytanie i Herod i uczeni w Piśmie.

Choć uczeni w Piśmie odpowiadają trafnie – cytując proroctwo z Micheasza – ich intencje są raczej mieszane. Musieli przecież zdawać sobie sprawę, przynajmniej po części, jakie obawy żywi Herod. A dla Heroda zamieszanie spowodowane przez bogatą karawanę – pamiętajmy, że 3 dary nie oznaczają trzech magów, a nawet gdyby było ich trzech, to z pewnością karawana była znacznie liczniejsza – było wielkim kłopotem i przyczyną lęku. Niszczyło status quo w którym był kimś, a jego rodzina miała zapewnioną władzę.

Stąd też jego dalsze działanie ma wszelkie cechy intrygi. Wysyłając magów w drogę prosi, by, gdy znajdą dziecię „donieśli mu”, aby i on mógł pójść „oddać mu pokłon” (2:8). Werset 12 informuje nas o Bożym cudzie: magowie zostali „ostrzeżeni we śnie, by nie wracali do Heroda”. Ewidentnie nie czekało ich w Jerozolimie nic dobrego. Sam Herod, widząc, że jego intryga się nie powiodła – magowie nie wskazali mu niebezpiecznego króla/dziecięcia, postanawia rozwiązać problem mniej higienicznie, ale w swym mniemaniu równie skutecznie: „wydał rozkaz, aby pozabijac w Betlejemie wszystkie dzieci do dwóch lat i młodsze” (w. 16).

Nie docenił jednak Boga, którego Syn własnie się rodził. Werset 13 mówi o aniele Pańskim, który ostrzega Józefa i każe mu uciec do Egiptu, czemu są posłuszni (w. 14).

Hołd

131Magowie, jak czytamy w wersecie 11, gdy przybyli do Jezusa „niezmiernie się uradowali.”Jest to o tyle zaskakujące, że nie trafili do jakiegoś pałacu, ale zwykłego domu. Najwyraźniej nie mieli wygórowanych oczekiwań.

Więcej: zobaczyli zwykłe dziecko i zwykłą matkę. Nie było w nich nic cudownego. Jednak, to ich w żaden sposób nie zaniepokoiło. Przeciwnie: oddali mu pokłon – rozpoznali w Nim tego, który jest nowonarodzonym (wyjątkowym) królem żydowskim.

Magowie składają trzy dary.

Złoto – symbolizowało Babilon (Iz 14:4); królewską godność (Obj 4:4; 14:14); jako najdroższy kruszec było używane w kulcie świątynnym (Wj 25; Obj 1:12,13,20). To adekwatny dla króla dar. Jego obecność można odczytywać jako znak poddania i rozpoznania w Jezusie króla.

Kadzidło to substancja żywiczna pozyskiwana z krzewów boswelia serrata, pochodząca z Arabii. Używana do ofiar kadzidlanych (por. Wj 30:34 i Kapł 24:7), ale prawdopodobnie również jako „odświeżacz” w pałacach. Substancja droga i poszukiwana.

Podobnie mirra – substancja do perfum, zapachowa raczej niż kadzidlana, balsam, drogocenny olej. Dar z mirry to wyraz troski, szacunku i wysokiej opinii; lek.

Kłaniają się narody

Dlaczego się kłaniają królowi Izraela? Co im do niego?

Myślę, że widzieli w Nim kogoś jeszcze. Króla Izraela powinien witać Izrael. To jego wewnętrzna sprawa. Oni witają w Nim kogoś, kto ma prawo również do nich; ktorego autorytet rozciąga się również na ich kraj. Rozpoznają Jego nad sobą władzę; poddają się Mu w panowanie.

Dlaczego?

„Wschód” oznaczał Babilon – Persję; miejsce, niewoli Izraela (stąd: „niewola babilońska”), w którym powstała Księga Daniela, która była tam znana. Jest to księga z najbardziej oczywistymi zapowiedziami czasu nadejścia Mesjasza w Starym Testamencie. Również, księga, która pokazuje Go nie tylko jako Zbawiciela Żydów, ale Syna Człowieczego, który opisany jest nastepująco:

I dano mu władzę i chwałę, i królestwo

aby mu służyły wszystkie ludy, narody i języki.

Jego władza – władza wieczną, niezmienną;

Jego królestwo – niezniszczalne.

Dan 7:14.

Dalej objawione jest Danielowi, iż poprzez ta Osobę „Święci Najwyższego otrzymają królestwo i posiądą królestwo na wieki, na wieki wieczne” (7:18) oraz: „nadszedł czas, że Święci otrzymali królestwo” (7:22) oraz: „Królestwo, władza i moc nad wszystkimi królestwami pod całym niebem będą przekazane ludowi Świętych Najwyższego. Jego królestwo jest królestwem wiecznym, a wszystkie moce Jemu będą służyć i Jemu będą poddane” (7:27).

W skrócie: magowie widzą w nim nie tylko króla Izraela, małego kraiku z wielkim problemem okupujących go Rzymian. Magowie widzą w nim kogoś znacznie większego, obiecanego Syna Człowieczego, i słusznie, bo Nim własnie jest (Dan 7:13; por. Mt 9:6; 16:27-28). Króla nad całą ziemią (Mt 13:24, 38, 41), który będzie panować na wieki (Mt 28:18-20). Temu wielkiemu, jedynemu Bożemu królowi składają hołd, bo wiedzą, że tak właśnie powinni uczynić. To reprezentanci narodów, którzy zdają sobie sprawę, że nadszedł czas, aby poddać się władzy Boga Jahwe – którego władzę znają ze śwadectwa własnego króla, Nebukadnesara (patrz Dan. 4).

Paradoskalnie ich perspektywa jest biblijna, właściwa i słuszna, czego nie można powiedzieć o skupionym na sobie i swych małych problemach Izraelu. Dla niego kosmiczna wizja panowania Syna Człowieczego nad całym światem ukazana w Księdze Daniela była obca – bo zbyt szeroka. Im chodziło o pokonanie Rzymian, i nic innego ich nie interesowało.

Przesłanie

Przesłanie Mateusza jest klarowne i pełne mocy. Najwspanialej ujął je Charles Spuregon, którego tu zacytuję: bliscy się oddalają, dalecy się przybliżają. Spełnia to również proroctwo Symeona z Łk 2:31, 34. Dziecię jest zbawieniem, które Bóg przygotował „przed obliczem wszystkich ludów”; również, „ten przeznaczony jest, aby przezeń upadło i powstało wielu w Izraelu i aby był znakiem, któremu sprzeciwiać się będą.”

Herod ma dość wiary, by uwierzyć w proroctwo, ale za mało, by pójść i się pokłonić, licząc, że uda mu się go zgładzić. Uczeni w Piśmie trafnie odczytują Malachiasza, ale w kontekście niepoprawności politycznej pójścia razem z magami, by mu oddać cześć, zostają w Jerozolimie przy Herodzie, przyglądając się biernie jego intrygom. To nie jest elita duchowa narodu wybranego; to uwikłany w układy establishment religijny, który szuka swego.

Tymczasem magowie, uwikłani w grzech igrania z tajemnymi mocami, prawdopodobnie pogańscy kapłani, wyglądają na ludzi, przygotowanych na powierzenie siebie Mesjaszowi. Lepiej niż Żydzi rozumieją, kim się stanie; naturę Bożego w Nim działania. I w jednym i w drugim są kontrastem do Żydów, z których większość Mesjasza nie przyjęła, i cały czas kojarzyła go z własnym, jedynie politycznym władcą.

To ludzie, których Bóg suwerennie przygotował niezależnie od przymierza izraelskiego na przyjście Mesjasza. Ludzi, którzy z poświęceniem, radością i niecierpliwością pojawili się w Betlejem, w zupełnym kontraście do Żydów, których, (oprócz pasterzy – tych najniższych, nieczystych, o czym zresztą dowiadujemy się od Łukasza a nie Mateusza), tam zabrakło. Wyglądają na ludzi, których SAM BÓG chciał doprowadzić do narodzonego Chrystusa. To Boża, nie ich inicjatywa – zarówno dostępność Księgi Daniela jak i dostarczenie im „nowotestamentowej szekiny” – tajemniczej gwiazdy, przewodnika, która bezbłędnie doprowadza ich do nowownarodzonego Syna Bożego. Doniosłość tych faktów nie może nam umknąć. To gwiazda nie dla Żydów, ale dla pogan; ludzi spoza pokolenia Abrahamowego, nieczystych i splugawionych bałwochwalstwem.

A to uczy kilku zaskakujących lekcji.

Lekcje

Po pierwsze, Bóg przygotowuje i powołuje narody. W sposób dla nas niewyobrażalny i dziwny. W Babilonie religią był zoroastryzm, który w bardzo wielu punktach był podobny do judaizmu: (1) wierzyli w aniołów; (2) wierzyli w szatana – zwierzchnika sił ciemności; (3) wierzyli w nieśmiertelność; (4) wierzyli w nagrody i kary po śmierci; (5) wierzyli w zmartwychwstanie ciał; (6) wierzyli w Boga, który jest moralnie doskonały; (7) wierzyli w Mesjasza, wybawcę ludzkości, który przyjdzie od Boga.

Nie chcę powiedzieć, że chwaląc swego bożka chwalili Boga. Ale chce powiedzieć, że Bóg działał w tej religii przygotowując ich na przyjście Mesjasza. Bóg w nadzwyczajny sposób przygotował tych ludzi na i doprowadził do narodzenia się Chrystusa. Więcej: kiedy patrzę na tę religię to zastanawiam się, czy nie było tak, że oni równie mocno czekali na Mesjasza, a może i silniej, niż Żydzi. Być może niektórzy żyli wiarą w Jego przyjście już wcześniej, i dlatego z taką radością oczekiwali Jego narodzenia. Tego oczywiście nie wiem na pewno. Ale wiem, że z Bożej woli czytam w natchnionym Słowie o magach witających z radością Mesjasza i Króla żydowskiego, którego jego rodacy zlekceważyli.

Po drugie, pokazuje to, że Bóg jest panem historii. On nie jest ograniczony do Izraela. I nie jest też ogrniaczony do dzisiejszego Kościoła. On jest Tym, który zesłał Potop na cały ówczesny świat, ze swą kulturą, osiągnięciami, wielkością, przeświadczeniem o trwałości, nieustannym rozwoju. Uratował z tej cywilizacji najmiej istotnego Noego, który był mu wierny (Rdz 6:1-6; Mt 24:37-39), a plan zbawienia rozpoczał od koczownika Abrahama. On jest Tym, który pod górą Synaj powiedział, że stworzy nowy lud z Mojżesza, a tych bałwochwalców może wytracić (Wj 32:9-10). On jest Tym, który osądził przekonanych o swej bezkarności, ze względu na świątynię w czasach Jeremiasza (Jer 7:1-15). On jest Tym, który wyznał faryzeuszom, że siekiera do pnia już jest przyłożona; że jeszcze chwila, a to, co uważali za pewnik, zniknie (Łk 3:8-9).

On również jest tym, który nie musi hołubić rozpieszczonego, egocentrycznego, chciwego i rozleniwionego Zachodniego kościoła, razem z wynaturzającą się cywilizacją, której raczej ulega, niż ją przemienia. On sobie może stworzyć nowy świat z tych, którymi pogardzamy. Być może za 100 lat stolicą chrześcijańskiego świata będzie Brazzaville albo Kinshasa. I nie tylko chrześcijańskiego, ale w ogóle, tam powstanie nowa cywilizacja. Być może Tybet będzie pełen chrześcijańskich zborów. A Po Europie i Stanach będe krążyć zdziczałe grupy koczowników, w ruinach wielkich miast stawiających swe lepianki. On nie jest zależny od nas. On powołał sobie gwiazdą magów z Babilonu, by pokłonili się Jego Synowi, gdy Żydzi tego zrobić nie chcieli. Czyż to nie brzmi równie nieprawdopodobnie?

Po trzecie, Bóg jest dokładny. Jego gwiazda przeprowadziła ich ze wschodu prosto do Chrystusa. To nauka dla nas – Bóg realizuje swoje łaskawe zamiary kończąc to, co zaczyna.

Obyśmy nie mijali trzech magów bezrefleksyjnie. Boże drogi są inne niż nasze. Niech Jemu za to będzie chwała; a nam niech będzie dana łaska pokory i zrozumienia lekcji, jakich nam łaskawie udziela przez ich poznanie.

(1) Pytanie brzmi, czy pojawiła się przed narodzeniem Jezusa, czy własnie w tym momencie. Oraz, jak łączą się wydarzenia z Mateusza z opisem Łukasza, który nie wspomina w ogóle o wizycie magów, i co jeszcze komplikuje sprawę – o ucieczce do Egiptu? Przeciwnie, Łukasza 2:39 płynnie przechodzi od opisu narodzenia do opisu powrotu do domu: „A gdy wykonali wszystko według zakonu Pańskiego, wrócili do Galilei, do miasta swego Nazaretu.” Przyczyny tego moga być różne: inne cele narracji w obu ewangeliach (wskazujące na inne znaki związane z narodzeniem), inne źródła informacji u Mateusza i Łukasza. Faktem jest natomiast, że wizyta w Egipcie nie mogła być długa – gdyż młody Jezus mieszkał w Galilei (oprócz Łukasza mówi o tym i Mateusz 2:22). Poza tym Mt 2:15 informuje nas, że „przebywał tam [w Egipcie] do śmierci Heroda” – co oznacza bardzo krótki okres czasu (do kilku miesięcy), gdyż Herod zmarł pomiędzy 4 a 3 r. pne. Wizyta magów mogła się więc odbyć albo przed albo po wizycie w Świątyni opisanej w Łukasza 2:22-38. Jeśli odbyła się przed, wydarzenia z Łukasza i Mateusza opisują bardzo dynamiczną i dramatyczną noc, względnie kilka dni. Rodzi to jednak pytanie o przyczynę pozabijania wszystkich dzieci w Betlejemie aż do „dwóch lat”, która to górna granica wyznaczona została „według czasu, o którym się dokładnie dowiedział od mędrców” (Mt 2:16), co wskazuje raczej, iż ich zdaniem Jezus ma więcej niż kilka dni. Również, oznacza to, że gwiazda została wysłana na kilka miesięcy przed narodzeniem Jezusa, aby magowie trafili do Betlejem dokładnie na chwilę narodzin. Jeśli odbyła się po, Jezus miał maksymalnie kilka miesięcy, gwiazda pojawiła się w momencie narodzenia, ucieczka do Egiptu nastąpiła w Łk 2:39. Harmonizuje to bardziej z Mt 2:16, natomiast rodzi pytania dlaczego do czasu pojawienia się magów nieznane Herodowi jest świadectwo Symeona i Anny (Łk 2:25-38), którzy zanim pojawili się magowie proroczo rozpoznali tożsamość niemowlęcia. Na dzień dzisiejszy ciężko mi tę kwestię rozstrzygnąć.

Advertisements

2 responses to “Magowie ze Wschodu.

  1. Świetny artykuł. Bardzo mi się podoba.

  2. Swoją drogą mam propozycję zrozumienia gwiazdy betlejemskiej. Wg mnie może chodzić po prostu o to, że ci mędrcy/astrologowie wyznaczyli z pewną dokladnością narodzenie Mesjasza i jego miejsce (skądinąd znane ze Starego Testamentu, poza tym Betlejem to mala mieścina, więc szczególnie problemu ze znalezieniem Jezusa pewnie nie mieli). Datę mogli wyznaczyć astrologicznie, na podstawie ukladu gwiazd, planet itp. być może w tym sensie „prowadzila” ich gwiazda.

    Ciekawą interpretację gwiazdy betlejemskiej dal fizyk Frank Tipler. Odsylam do jego strony.
    http://www.math.tulane.edu/~tipler/populararticles.htm.

    Pewne bliższe spojrzenie na sprawę magów/mędrców, można też wysnuć z apokryfów, bo sporo w nich na ten temat napisano, być może jakieś szczególy są tam bliskie prawdy.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s